Do redakcji Patriot24.net zgłosił się przedsiębiorca, który twierdzi, że od wielu miesięcy bezskutecznie próbuje odzyskać pieniądze za dostarczony towar. Chodzi o dostawę ogórków o wartości blisko 120 tysięcy złotych brutto, której odbiorcą miała być Grupa Producentów Green Group Sp. z o.o.
Jak wynika z dokumentów przekazanych naszej redakcji, towar został dostarczony, wystawiono faktury, a termin płatności dawno minął. Mimo to należność – według relacji przedsiębiorcy – nie została dotychczas uregulowana.
Z przekazanych informacji wynika również, że przez wiele miesięcy podejmowane były próby polubownego rozwiązania sprawy. Były rozmowy telefoniczne, wiadomości e-mail oraz kolejne deklaracje dotyczące zapłaty. Ostatecznie jednak pieniądze nie wpłynęły na konto wierzyciela.
Największe zdziwienie budzi obecnie brak kontaktu. Jak twierdzi przedsiębiorca, od dłuższego czasu nie może uzyskać jednoznacznych informacji dotyczących terminu zapłaty. Telefony pozostają bez odpowiedzi, a korespondencja nie przynosi oczekiwanych rezultatów.
Sprawa jest o tyle interesująca, że Grupa Producentów Green Group Sp. z o.o. nie jest podmiotem anonimowym. Firma działa od 2011 roku i od lat funkcjonuje na rynku warzyw oraz produktów szklarniowych. Publicznie dostępne dane wskazują, że przedsiębiorstwo prowadzi działalność na znaczną skalę i generowało przychody liczone w dziesiątkach milionów złotych rocznie.
Dostępne sprawozdania finansowe pokazują jednocześnie, że w ostatnich latach doszło do pogorszenia części wskaźników finansowych spółki. Widoczny jest między innymi spadek poziomu środków pieniężnych, spadek rentowności oraz wydłużenie okresu regulowania zobowiązań krótkoterminowych. Same dane finansowe nie przesądzają oczywiście o przyczynach obecnej sytuacji, mogą jednak stanowić istotne tło dla całej sprawy.
Powstają dziś pytania, na które nie udało się uzyskać odpowiedzi.
-
Dlaczego należność nie została uregulowana?
-
Czy istnieje spór dotyczący jakości lub ilości dostarczonego towaru?
-
Czy zarząd spółki zamierza wyjaśnić sytuację i przedstawić harmonogram spłaty?
-
Czy brak kontaktu jest wynikiem problemów organizacyjnych, czy też istnieją inne okoliczności, o których kontrahent nie został poinformowany?
Patriot24.net nie przesądza o odpowiedzialności żadnej ze stron. Faktem jest jednak, że do naszej redakcji trafiły dokumenty dotyczące nieuregulowanej należności, a przedsiębiorca twierdzi, że od wielu miesięcy nie może skutecznie zakończyć sprawy.
Jednocześnie sprawa budzi zainteresowanie nie tylko z punktu widzenia prawa gospodarczego. Poszkodowany przedsiębiorca uważa, że został potraktowany niesprawiedliwie i do dziś nie uzyskał satysfakcjonującego wyjaśnienia całej sytuacji.
Patriot24.net będzie nadal monitorował sprawę i analizował wszystkie okoliczności związane z powstaniem oraz nieuregulowaniem zobowiązań. Szczególne znaczenie może mieć ustalenie, jaki był stan wiedzy osób zarządzających przedsiębiorstwem w chwili zaciągania kolejnych zobowiązań handlowych oraz jakie były rzeczywiste możliwości ich wykonania.
Będziemy docierać do kolejnych dokumentów oraz osób mogących posiadać wiedzę o przebiegu zdarzeń. Być może nowe informacje pozwolą lepiej ocenić, czy mamy do czynienia wyłącznie ze sporem gospodarczym, czy też istnieją okoliczności wymagające dalszej analizy pod kątem przepisów prawa karnego, w tym art. 286 § 1 Kodeksu karnego.
Jeżeli przedstawiciele Grupy Producentów Green Group Sp. z o.o. zdecydują się przedstawić swoje stanowisko lub wyjaśnienia dotyczące opisywanej sprawy, Patriot24.net opublikuje je w całości.
Sprawa dotyczy bowiem nie tylko jednej należności, również zaufania pomiędzy przedsiębiorcami oraz bezpieczeństwa obrotu gospodarczego, które dla wielu firm stanowi fundament codziennej działalności.
2025-06-02 16:06:17
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.